Wiedza i psychoedukacja

Prof. Kazimierz Imieliński – człowiek dzięki któremu medycyna zobaczyła całego człowieka

Nasza fundacja wybrała na swojego patrona człowieka, który przez całe życie powtarzał jedną prostą rzecz: pacjent to nie przypadek, tylko człowiek.

Dziś brzmi to jak oczywistość, jednak w medycynie XX wieku wcale takie nie było, a w wielu miejscach nadal nie jest. Ten wpis opowiada, kim był prof. Kazimierz Imieliński i dlaczego jego sposób patrzenia na człowieka wciąż ma znaczenie – także dla kogoś, kto szuka wsparcia w 2026 roku.

Droga do medycyny, która widzi całego człowieka

Kazimierz Imieliński urodził się 6 grudnia 1929 roku w Dąbrowie Górniczej. W 1954 roku ukończył studia na Akademii Medycznej w Krakowie.

Od początku interesowało go coś więcej niż leczenie pojedynczych objawów. Swoją pracę naukową i kliniczną poświęcił badaniu człowieka jako całości, z jego ciałem, psychiką i relacjami z innymi ludźmi. To podejście przewijało się przez całą jego karierę i stało się jego znakiem rozpoznawczym.

1973 – intymność i relacje wchodzą do nauki o zdrowiu

W 1973 roku Imieliński utworzył w Krakowie pierwszy w Polsce akademicki Zakład Seksuologii. Dzięki temu dziedzina, która wcześniej funkcjonowała na marginesie – gdzieś między wstydem a niepoważnym traktowaniem, zyskała rangę nauki uniwersyteckiej.

Był w niej pierwszy dosłownie: jako pierwszy w Polsce uzyskał tytuł specjalisty seksuologa, pierwszy zdobył habilitację w tej dziedzinie i pierwszy otrzymał tytuł profesora jako seksuolog. Później przez wiele lat kierował Zakładem Seksuologii i Patologii Więzi Międzyludzkich w Warszawie.

Warto zwrócić uwagę na nazwę tego zakładu: „patologia więzi międzyludzkich”. Dla Imielińskiego seksualność nigdy nie była tematem czysto biologicznym. Była częścią relacji, emocji i całego życia człowieka. To już zapowiedź tego, co rozwinął później.

Dostępność pomocy – system, który dociera do ludzi

Wielu naukowców zostawia po sobie same publikacje. Imieliński zostawił także system, który realnie docierał do ludzi. Stworzył bowiem program kształcenia seksuologów uznawany na świecie za wzorcowy: opracował program specjalizacji, wyszkolił pierwszych specjalistów i prowadził szkolenia w całym kraju. Przede wszystkim zbudował sieć 86 poradni seksuologicznych – miejsc, do których zwykły człowiek mógł po prostu przyjść ze swoim problemem.

To wątek, który dla nas jako fundacji znaczy najwięcej. Najlepsza teoria niewiele daje, jeśli nie przekłada się na miejsce, do którego można się zgłosić. Imieliński rozumiał, że nauka o człowieku ma sens dopiero wtedy, gdy dociera do ludzi.

Był też nauczycielem na dużą skalę – promotorem 53 prac doktorskich w 19 krajach. Wśród jego uczniów byli wybitni naukowcy, w tym laureaci Nagrody Nobla, rektorzy uczelni i dyrektorzy instytutów. Wykształcił kolejne pokolenia specjalistów, którzy nieśli tę myśl dalej.

Dorobek, który zmienił myślenie o człowieku

Skala jego pracy robi wrażenie. Zostawił po sobie ponad 260 publikacji naukowych oraz 73 książki jako autor, współautor lub redaktor naukowy. Siedem jego własnych książek ukazało się w 14 językach. Był autorem podręczników i opracowań, z których korzystały całe pokolenia – od Zarysu seksuologii (1974), przez Seksuologię kliniczną (1983) i Encyklopedię seksuologii (1989), po Zarys seksuologii i seksiatrii (1997). Jego prace tłumaczono m.in. na angielski, niemiecki, rosyjski, japoński i arabski.

Za tym poszło uznanie na całym świecie: doktorat honoris causa 56 uniwersytetów w 23 krajach i na 4 kontynentach, członkostwo w pięciu zagranicznych akademiach nauk oraz blisko sto odznaczeń, w tym najwyższe odznaczenia państwowe wielu krajów.

Był też trzykrotnie nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Nie do nagrody w dziedzinie medycyny, ale właśnie do Pokojowej – za to, że medycynę traktował jako coś, co służy człowiekowi i łączy ludzi z różnych kultur.

Humanizacja medycyny – zobaczyć człowieka, nie objaw

Gdyby streścić dorobek Imielińskiego jednym pojęciem, brzmiałoby ono: humanizacja medycyny. To była jego odpowiedź na problem, który wciąż dotyka nowoczesną medycynę – traktowanie pacjenta jako zbioru objawów. W takim podejściu lekarz patrzy na fragment: wynik badania, jeden narząd, kod choroby, a gubi człowieka, do którego ten fragment należy.

Imieliński mówił, że to za mało. Pacjenta trzeba widzieć jako całość, z jego emocjami, doświadczeniami, relacjami i sytuacją życiową. Objaw rzadko bierze się znikąd. Za spadkiem energii może stać samotność, za napięciem – przeciążenie, a za objawami przypominającymi depresję czasem kryje się coś, co dzieje się w ciele albo w rodzinie.

W 1990 roku przekuł tę ideę w konkretne działanie: powołał Polską Akademię Medycyny i stworzył środowisko naukowe łączące medycynę z naukami humanistycznymi. Humanizacja przestała być hasłem, a stała się programem.

Medycyna uniwersalistyczna – równowaga ciała i umysłu

Z tej samej myśli wyrosła druga ważna koncepcja Profesora Imielińskiego – medycyna uniwersalistyczna. Jej założenie jest proste. To, co najlepsze w medycynie zachodniej – precyzję diagnozy, dorobek badań, technologię – warto połączyć z mądrością tradycji Wschodu, która od wieków patrzy na zdrowie jako na równowagę ciała, umysłu i sposobu życia. Nie chodzi o wybór jednego kosztem drugiego, tylko o to, żeby się uzupełniały.

To podejście zostało docenione. W 1996 roku, za wkład w humanizację i rozwój medycyny, Imieliński odebrał Medal Hipokratesa na Międzynarodowej Olimpiadzie Medycznej na wyspie Kos – czyli tam, skąd wywodzi się ojciec medycyny. Trudno o lepsze miejsce, żeby uhonorować kogoś, kto przypominał, że medycyna ma leczyć człowieka, a nie samą chorobę.

Dlaczego nasza fundacja nosi jego imię

Zostaje najważniejsze pytanie: co ta biografia ma wspólnego z fundacją działającą w Giżycku w 2026 roku? Nie wybraliśmy prof. Imielińskiego dlatego, że był sławny. Wybraliśmy go, bo jego sposób patrzenia na człowieka jest dokładnie tym, czego dziś często brakuje.

Fundacja powstała z potrzeby realnej zmiany w podejściu do zdrowia psychicznego. Widzimy, jak wiele osób zostaje bez wsparcia. Nie dlatego, że nie chcą pomocy, ale dlatego, że system bywa zbyt schematyczny, zbyt późny albo niedostosowany do rzeczywistych potrzeb. To ten sam problem, z którym mierzył się Imieliński, tyle że pół wieku później. I ta sama odpowiedź: widzieć człowieka całościowo, w kontekście jego życia, relacji oraz zdrowia fizycznego i emocjonalnego.

Co to znaczy dla Ciebie?

Idee mają wartość dopiero wtedy, gdy zmieniają czyjeś doświadczenie. Oto jak przekładają się na to, co dzieje się w naszym gabinecie.

Nie zaczynamy od szufladki. Zanim padnie jakakolwiek etykieta, pytamy o życie, o relacje, sen, obciążenia, historię. Człowiek to nie diagnoza, tylko cała sytuacja.

Patrzymy też na ciało. To ono często daje pierwszy sygnał przeciążenia, a część objawów psychicznych ma źródło w zdrowiu fizycznym. Obniżony nastrój, spadek energii czy objawy przypominające depresję bywają związane z chorobą somatyczną. Dlatego zachęcamy, żeby patrzeć na siebie szerzej.

Łączymy różne perspektywy. Rzetelna wiedza psychologiczna spotyka się u nas z uważnością i podejściem inspirowanym filozofią Wschodu, które uczy spokoju wobec zmian i procesów życia.

Uczymy samodzielności. Tak jak Imieliński budował poradnie i kształcił ludzi, tak my stawiamy na psychoedukację i wzmacnianie samodzielności. Nie chodzi o to, żeby ktoś był zależny od wsparcia, ale żeby nauczył się rozumieć siebie – swoje emocje, potrzeby i sposób działania.

Dbamy o dostępność. Prowadzimy konsultacje, pracę z parami oraz interwencję kryzysową, także w trybie pilnym. Spotkania odbywają się stacjonarnie w Giżycku lub online.

Dziedzictwo, które wciąż zmienia zdrowie psychiczne

Prof. Kazimierz Imieliński zmarł 16 lipca 2010 roku, zostawiając jeden z największych dorobków w historii polskiej medycyny. Ale dziedzictwo mierzy się nie liczbą publikacji, tylko tym, czy dana myśl wciąż komuś pomaga.

Jego dorobek do dziś jest punktem odniesienia dla osób zajmujących się zdrowiem psychicznym, relacjami i dobrostanem człowieka. Zmienił sposób, w jaki myślimy o zdrowiu i jakości życia, i wprowadził do medycyny coś, co dziś wydaje się oczywiste, a wtedy wymagało odwagi: całościowe spojrzenie na człowieka.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz uporządkować myśli lub znaleźć nową drogę – zapraszamy do kontaktu.

Odwiedź nasze social media:

Skontaktuj się z nami